Może ktoś jest za drzwiami
Nazywam się Franio. Jestem chłopcem, to chyba widać.
Mam też siostrę, która ma na imię Michalinka. Mieszkamy w
Krakowie. Dziś przydarzyło nam się coś dziwnego. Bawiliśmy się rano, opowiadaliśmy sobie
bajki, i rysowaliśmy. Nagle usłyszeliśmy jakiś dźwięk, dobiegający z klatki
schodowej.
-Nie wiem - odpowiedziała Michalinka.
Potem usłyszeliśmy następny dźwięk, później następny, potem
kolejny, a na końcu słyszeliśmy szuranie.
Słyszeliśmy też coś, jakby ktoś walnął w drzwi.
-To na pewno Pysia skoczyła na stolik. - powiedziałem.
-Tak, ale reszta to nie ona. - powiedziała Michalinka.
Cały czas patrzyliśmy przez dziurkę, ale nie znaleźliśmy
kogoś, kto mógł by stać za drzwiami.
Jedynie widzieliśmy pewną panią i pana, którzy schodzili po
schodach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz