niedziela, 6 października 2013

"Może ktoś jest za drzwiami?"

Może ktoś jest za drzwiami

Nazywam się Franio. Jestem chłopcem, to chyba widać.
Mam też siostrę, która ma na imię Michalinka. Mieszkamy w Krakowie. Dziś przydarzyło nam się coś dziwnego.  Bawiliśmy się rano, opowiadaliśmy sobie bajki, i rysowaliśmy. Nagle usłyszeliśmy jakiś dźwięk, dobiegający z klatki schodowej.

-Co to było? - spytałem.
-Nie wiem - odpowiedziała Michalinka.
Potem usłyszeliśmy następny dźwięk, później następny, potem kolejny, a na końcu słyszeliśmy szuranie.

Słyszeliśmy też coś, jakby ktoś walnął w drzwi.
-To na pewno Pysia skoczyła na stolik. - powiedziałem.
-Tak, ale reszta to nie ona. - powiedziała Michalinka.
Cały czas patrzyliśmy przez dziurkę, ale nie znaleźliśmy kogoś, kto mógł  by stać za drzwiami.

Jedynie widzieliśmy pewną panią i pana, którzy schodzili po schodach.

sobota, 5 października 2013

Michalinka rysuje

Zacznijmy od starszych: "Baletnice rusałki" oraz wycinane serca pokryte ornamentami. 5 i pół lat.



Michalinka lubi ornamenty, wzory, różnorodność szczegółów:


Oto dalszy ciąg ornamentyki, "Rużne słodycze" i wyróżniony spośród nich osobnym podpisem "knedel z uśmiechem".

A to już ostatnie rysunki:

 "Dziewczyna z niebieską torebką"

oraz "Przedszkole dla zwierząt". No, może nie podpisane dokładnie w ten sam sposób, ale wiemy o co chodzi! :)

Wkrótce pojawi się tutaj efekt kooperacji w postaci opowiadania Franka ilustrowanego przez Michalinkę o sówkach. Ich twórcza współpraca daje dobre rezultaty, jak nawet widać w tym przypadku; rysunek na połączonych 6 kartkach A4, to oczywiście plakat "Ziemia":


Dzieciaki robiły to wczoraj przez całe rano, kończyły wieczorem, a efekt jest niezły. Podkleimy i powiesimy na ścianie!


wtorek, 1 października 2013

"Kurczaczek nic nie mówi"

To opowiadanie Frania. Napisał to kiedy miał 6 i pół lat, czyli kilka miesięcy temu. Pisownia oryginalna, bez poprawek.

Kurczaczek nic nie mówi

Dawno temu żył sobie konik, krówka, piesek, kotek i kurczaczek. Pewnego dnia kotek wygrzewał się na słońcu. Potem przyszedł kurczaczek.
Powygrzewasz się ze mną? Spytał kotek.
Kurczaczek nic nie odpowiedział.
Powygrzewasz się ze mną? Spytał jeszcze raz niezdecydowany kotek.
Powygrzewasz się ze mną? Spytał już naprawdę zezłoszczony kotek.
Kurczaczek znów nic nie odpowiedział. Kiedy kotek dał sobie już spokój z tym wołaniem kurczaczek odszedł. Kotek jeszcze długo namyślał się co zrobić z kurczaczkiem.


Piesek gonił turlające się kamyki.
Połapiesz ze mną kamyki? Spytał piesek.
Kurczaczek nic nie odpowiedział.
Połapiesz ze mną kamyki? Spytał jeszcze raz.
Połapiesz ze mną kamyki? Spytał jeszcze raz, bo był już naprawdę zezłoszczony.
Kurczaczek znów nic nie odpowiedział.

Piesek, zły, odszedł. Żeby to się więcej nie powtórzyło! Mówi piesek.
Kurczaczek nic nie mówił.

Kotek i piesek przyszli do konika i krówki.
Musimy coś zrobić! Powiedział kotek.
Kurczaczek dostał szału! Wykrzyknął piesek.
Słuchajcie. Ja z konikiem naradzaliśmy się. Powiedziała krówka.
Ułożymy mu trochę siana. Zaśnie. I wtedy przyśni mu się, że wszyscy go lekceważą.
Skąd wiesz, że mu się to przyśni? Spytał piesek.
Bo będzie tak zaślepiony tym, że was polekceważył i to mu się przyśni.
No to się naradziliśmy. Powiedział kotek.

Krówka i konik ułożyli mu trochę siana. Ich plan się powiódł. Kurczaczek zasnął. Śniło mu się, że wszyscy go lekceważyli. Było to dla niego tak straszne i okropne, że się obudził i uciekł, prosto do swojego domu.
Potem przyszedł kotek i piesek. Kurczaczek płakał.
Przepraszam że was lekceważyłem. Powiedział kurczaczek. Przykro mi.
Nie szkodzi powiedział piesek.
Ważne że już po wszystkim, powiedział kotek.
Dziękuję.
Chcesz z nami pobawić się piłką? Spytał piesek.
Tak.
Udało się! Powiedziała krówka.
Znów jest jak dawniej! Wykrzyknął konik.
Piesek, kotek, i kurczaczek bawili się piłką do zmierzchu, a wszyscy byli tak szczęśliwi, że zapomnieli o przeszłości.
I wszystko było dobrze.

KONIEC
 
Wyprodukował
Franio D...

Bajka uczy,
aby nie lekceważyć
innych osób